piątek, 28 sierpnia 2015

Pizza z rukolą, pomidorkami cherry i parmezanem

Taką pizzą zajadałam się nie we Włoszech, a w Chorwacji. Jak się okazało, Chorwaci potrafią zrobić równie pyszną pizzę, jak Włosi. Podczas ostatnich wakacji zjadłam nieprzyzwoicie dużo pizzy, na której główne dodatki położono już po upieczeniu. Taka wersja jest dla mnie idealna - na tradycyjnym spodzie z sosem pomidorowym i mozarellą znalazło się coś w rodzaju sałatki. Chrupiąca, trochę ostra w smaku rukola,  świeże słodkie pomidorki i cieniutkie plastry parmezanu ułożone na pysznym cieście dawały mi poczucie, że jem zdrowo i racjonalnie;) W końcu surowe warzywa to samo zdrowie! Postanowiłam ten smak odtworzyć w domu. Oczywiście, największym wyzwaniem było ciasto. Robiłam już wiele wariacji na temat ciasta do pizzy, ale przepis Jamiego chyba jest jak dotąd najlepszy, dlatego nie ryzykowałam i właśnie jego przepis wykorzystałam do mojego dania.

 


Składniki:
400 g mąki pszennej plus 100 g semoliny (można ją kupić w sumermarketach)
1/2 łyżki soli
7 g drożdży instant
1 łyżeczka cukru
3 łyżki oliwy extra virgin
300 ml ciepłej wody
kulka mozarelli
3-4 garście rukoli
20 dojrzałych pomidorków koktajlowych
parmezan lub grana padano
 
Przygotowanie:
Zaczynamy od ciasta. Moje proporcje to pół porcji podanej przez Jamiego Olivera. Najpierw w dużym kubku lub misce mieszamy drożdże, cukier, wodę i oliwę. Odstawiamy na 10 minut. Obie mąki wsypujemy do misy, mieszamy z solą. Po 10 minutach wlać drożdżowy płyn do mąki. Wyrobić ciasto - im dłużej wyrabiane, tym lepsze - jak staram się mu poświęcić ok. 10 minut - siadam z miską przed TV;) W razie potrzeby ciasto podsypywać mąką. Wyrobione ciasto powinno teraz wyrosnąć (podwoić objętość) - w tym celu trzeba je oprószyć mąką i przykryć folią spożywczą. Po godzinie wyrastania ciasto rozbić pięścią kilka razy. Lekko wyrobić i pokroić na 3-4 części. Bierzemy jedną. Resztę wstawiamy do lodówki w woreczkach foliowych na kolejne pizze. Z kuleczki ciasta robimy placek - polecam rozciąganie zamiast wałkowania. Rozciągamy na placek o średnicy 25-30 cm - im cieńszy tym lepszy. Smarujemy sosem pomidorowo bazyliowym (jeśli ktoś lubi, można go dodatkowo doprawić przeciśniętym czosnkiem) układamy na pizzy porwaną na kawałeczki mozarellę. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do maksimum (220-230 stopni). Jeśli macie, możecie nagrzać w piekarniku specjalny kamień do pizzy i na nim ją upiec, jeśli nie - wystarczy zwykła blacha. Moim zdaniem im niżej umieścimy w piekarniku blachę tym lepiej - ciasto się dopiecze od spodu i będzie chrupiące. Pizzy wystarczy 10-15 minut w dobrze rozgrzanym piecu. Po wyjęciu kładziemy na środek rukolę, przepołowione pomidorki i cienkie plastry parmezanu (można je zrobić obieraczką do warzyw). Nie żałujemy składników:) Pizza gotowa!
 
Partnerem "Tygodnia włoskiego" jest marka Barilla.
 
 

Wegetariański obiad V Pora na pomidora!

3 komentarze:

  1. Moja ulubiona pizza! Milo mi, że dołączyłaś do akcji pomidorowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że zaakceptowałaś mój post:) Ja też uwielbiam tę pizzę - wspomnienie wakacji...

      Usuń