wtorek, 31 grudnia 2013

Sałatka z pieczonych buraków z rukolą, pomarańczą i kozim serkiem

Ta sałatka to połączenie dwóch przepisów, które znalazłam w magazynach kulinarnych Kuchnia i Moje Gotowanie. Połączyłam je i wyszła mi naprawdę ciekawa kompozycja. Pierwszy raz piekłam buraczki i jestem zachwycona tym, jak intensywny smak i aromat mają, kiedy porządnie wygrzeją się w piekarniku. 



niedziela, 29 grudnia 2013

Ryba po grecku

To jedna z potraw, które w każdym polskim domu smakują inaczej. Każdy dodaje coś od siebie, zmienia zgodnie z upodobaniami domowników. Kolejny raz przekonałam się o tym na Wigilii u teściowej na której spotkały się moja i jej wersja ryby po grecku. Moja - nieco łagodniejsza, słodko-kwaśna i jej - z dużą ilością chilli, intensywnie pikantna. Dla rozróżnienia mówiliśmy, że na stole mamy rybę po grecku i rybę po diabelsku. Ja podaję przepis na moją rybę, taką jak robiła moja mama i moja babcia. Wprawdzie one panierowały rybę w jajku i mące, a ja zdecydowałam się na samą mąkę, ale poza tym w przygotowaniu swojej wersji starałam się być wierna rodzinnemu przepisowi. Przyznam, że jako wielbicielka ostrych smaków, w przyszłości wzorem teściowej dodam do swojej wersji także szczyptę chili...



piątek, 20 grudnia 2013

Renifery Świętego Mikołaja, czyli babeczki korzenno-miodowe z puszystym kremem

W tym roku na spotkanie świąteczne w przedszkolu Karoliny zrobiłam babeczki-renifery...  Dzieciaki miały z nich ogromną frajdę! Inspiracją dla dekoracji były Rudolfy z bloga Moje Wypieki. Moje reniferki są zrobione z korzenno-miodowych babeczek i kremu z bitej śmietany i serka mascarpone. Czerwony nosek to kandyzowane wiśnie, rogi to kawałki precelków, a cukrowe oczy kupiłam w sklepie internetowym Tortownia.



piątek, 13 grudnia 2013

Babeczki czekoladowe z powidłami śliwkowymi i bezą

Z tych babeczek jestem naprawdę dumna! Nie tylko świetnie (i odświętnie) wyglądają, ale też bosko smakują. Kiedy w ubiegłym roku szukałam świątecznych inspiracji natknęłam się na kilku stronach na przepiękne babeczki z kremowymi, śmietanowymi, czy bezowymi choinkami na wierzchu. Wiedziałam, że muszę je kiedyś zrobić w domu. Nie chciałam jednak korzystać z żadnego z dostępnych przepisów. Jak to ja - postanowiłam je zrobić po swojemu. Wykorzystałam dwa sprawdzone przepisy na Ciasto czekoladowe Patrycji i na bezy. Środek babeczek napełniłam powidłami śliwkowymi - chciałam uzyskać smak zbliżony do   moich ulubionych śliwek w czekoladzie.


niedziela, 8 grudnia 2013

Pierniczki

Co roku o tej porze mam ambicje narobić furę świątecznych pierniczków. I co roku zabieram się do tego jak pies do jeża.... jak przychodzi co do czego to po prostu nie chce mi się bawić z wycinaniem, dekorowaniem, albo co gorsza odechciewa mi się w trakcie i zamiast się przy tym relaksować zaczynam się wściekać! Już po drugiej partii mam serdecznie dość... W tym roku pomyślałam, że może będzie to fajny sposób na spędzenie czasu z Karoliną. I był! Wczoraj całe popołudnie spędziłyśmy w kuchni, a moja niespełna trzyletnia córeczka była zaangażowana w każdy etap produkcji - od zagniatania ciasta, przez wałkowanie i wycinanie, aż po dekorowanie oczywiście. Żebyście widzieli z jakim zaangażowaniem to robiła... I oczywiście tradycyjnie podjadała ciasto na surowo!



wtorek, 26 listopada 2013

środa, 20 listopada 2013

Pierogi ze szpinakiem i serem feta

Pierogi uwielbiam! Najbardziej te z kapustą i grzybami oczywiście w wykonaniu mojej mamy. Co pewnie nikogo nie dziwi, bo większość z nas najbardziej lubi kuchnię mamy albo babci, albo jak ja, ma takie potrawy, których się nie tyka - bo to działka mamy, albo babci. Ostatnio "chodził za mną bigos", ale jak sobie pomyślałam, że nie wyjdzie taki dobry jak mój ulubiony - mamowy, to zrezygnowałam i złożyłam zamówienie u wyższej instancji... Wracając do pierogów. Szpinakowe to moja działka. Intensywne w smaku, trochę ostre z aromatycznym czosnkiem i serem feta.  Świeże obowiązkowo polane czosnkowym masełkiem, a odsmażane... po prostu pycha!


piątek, 8 listopada 2013

Krokiety z kaszą i grzybami

Oto jeden ze smaków dzieciństwa! Najpierw takie krokiety przygotowywała  moja babcia, później mama, a teraz ja chętnie do nich wracam. Pyszne, sycące, rozgrzewające - idealne na jesienne i zimowe dni. Podstawą są naleśniki - jakie kto lubi. Nadzienie stanowi kasza jęczmienna, grzyby, cebula i duża ilość pieprzu - w naszej rodzinie nie istnieje pojęcie "zbyt pikantne";)


piątek, 18 października 2013

Placki ziemniaczane z parmezanem i sosem kurkowym

Pogoda nie pozostawia wątpliwości - jesień zagościła u nas na dobre. To znaczy, że najwyższa pora na placki ziemniaczane! A jeśli do tej plackowej klasyki dodamy starty parmezan i sos grzybowy otrzymamy prawdziwe niebo w gębie.




poniedziałek, 14 października 2013

Okoń morski z pomidorkami i białym winem

Oto pyszne, aromatyczne danie z ryby. Myślę, że w ten sposób można przygotować także filety pstrąga, czy łososia. Podczas przygotowania na patelni powstaje pyszny, aromatyczny sos - który można zbierać z talerza kawałkiem świeżej ciabatty.



czwartek, 10 października 2013

Duchy łakomczuchy (bezowe duszki)

Moich halloweenowych inpiracji ciąg dalszy:) Dziś Duchy Łakomczuchy - czyli chrupiące bezy z ciągnącym wnętrzem. Ciasteczka nazwałam na cześć ulubionej piosenki Karoliny do posłuchania tu. Pamiętacie ten przebój? :)

Pomysł na duszki znalazłam na pinterest.com. 


Risotto z porami i łososiem

Niedawno obejrzałam na TVN Style program Ani Starmach "Pyszne 25". Odcinek był poświęcony porom i selerom, czyli warzywom, które w dzieciństwie najczęściej myliłam;) Nie jestem fanką selera, ale za to uwielbiam podsmażane na maśle pory! Dlatego spodobał mi się przepis na risotto. Zamiast krewetek użyłam łososia i danie wyszło bardzo dobre - kremowe, aromatyczne, lejące na talerzu. Zdjęcie niestety nie odzwierciedla jego kremowości (musicie mi wierzyć na słowo), bo to, co rzadkie spłynęło na dno miseczek;)



poniedziałek, 7 października 2013

"Ośmiorniczki" na śniadanie

Ostatnio w poszukiwaniu halloweenowych inspiracji kulinarnych natknęłam się na zdjęcia parówkowych ośmiorniczek. A że w lodówce miałam kilka parówek - od razu spróbowałam je zrobić w domu. W sobotę rano takie oto stworki pojawiły się u nas na śniadanie;)



piątek, 4 października 2013

Piwne rożki z żurawinowym dżemem

Kolejny przepis, który jest efektem przeglądu kulinarnej biblioteczki. Pamiętacie książeczki "Przepisy Czytelników" Poradnika Domowego? Moja mama ma całą kolekcję i zawsze powtarza, że to są najlepsze przepisy. Rzeczywiście - potrawy z tych przepisów zawsze się udają. Zainteresował mnie przepis na piwne rożki - ciasto bez cukru, za to z piwem, do tego słodki dżem... Postanowiłam spróbować i mogę polecić z czystym sumieniem. Ciasteczka wyszły super, chociaż w pierwszej partii przesadziłam z dżemem i delikatnie wypłynął na blachę;) Dlatego na koniec przepisu podam kilka  porad dotyczących przygotowania.


czwartek, 3 października 2013

Chiński makaron z warzywami (słodko-kwaśno-pikantny)

Mimo ogromu przepisów, jakie oferuje internet nie mogę odmówić sobie przeglądania książek kulinarnych. Nie tylko tych z pięknymi zdjęciami (choć nie ukrywam, że te należą do moich ulubionych), ale także tych starych, z których korzystała moja mama i moja babcia. Ostatnio właśnie naszło mnie na przegląd domowej kucharskiej biblioteczki. Wczoraj przy herbacie kolejny raz usiadłam do "Kuchni Świata" National Geographic. Tu zdjęcia mówią same za siebie - sygnatura National Geographic zobowiązuje. Zainteresował mnie przepis na Warzywny chow mein ilustrowany przepiękną fotografią. Od razu zrobiłam coś podobnego w domu - sugerując się głównie zdjęciem i składnikami, które miałam w domu...



środa, 2 października 2013

Aromatyczna ciecierzyca w pomidorach z mleczkiem kokosowym.

Przepis na to danie powstawał w czasie gotowania... Zaczęłam od sosu pomidorowego, ale w czasie jego przygotowywania napatoczyło mi się jeszcze parę składników (ciecierzyca, pomarańcza, mleczko kokosowe). Tak trochę przez przypadek wyszło bardzo smaczne i niezwykle aromatyczne danie. 


piątek, 27 września 2013

Owocowe crumble (z brzoskwiniami, jeżynami i malinami)

Ostatnie maliny, jeżyny i soczyste brzoskwinie z miodem pod orzechową kruszonką - super pomysł na śniadanie lub szybki deser.
W wersji śniadaniowej pysznie smakują z naturalnym jogurtem. Jako deser świetnie sprawdzą się podane w pucharkach z lekko tylko osłodzoną bitą śmietaną. Takie crumle przygotowałam ostatnio w sobotni poranek. Już podczas pieczenia po całym mieszkaniu roznosił się owocowy zapach, a śniadanie... cóż mogłabym takie jeść codziennie.

Do przygotowania crumble można użyć dowolnych owoców, ale o tej porze roku szczególnie polecam połączenie soczystych, słodkich brzoskwiń z jeżynami. Ta kompozycja jest po prostu idealna!



czwartek, 26 września 2013

Chifferi all'amatriciana

... czyli makaron z pikantnym  sosem z pomidorów i boczku. Często zamawiamy go na obiad w pracy, a ostatnio przygotowałam go także w domu. Sos z kilku prostych składników, bez szczególnych kombinacji. Do tego makaron - powinien być spaghetti, ale ze względu na małe dziecko w domu unikam ciągnących klusek -  domyślacie się jak wygląda Karola i stół  po zjedzeniu przez nią spaghetti, albo tagliatelle...  no właśnie. Dlatego tym razem postawiłam na tzw "kolanka". I wyszło bosko!




środa, 25 września 2013

Muffinki czekoladowe z gruszką



I kolejny raz gotowałam, a raczej piekłam z Karoliną. Odkryłam, że to świetny sposób na wspólne spędzanie czasu, którego mi wiecznie brakuje. Mam frajdę z takiego rodzinnego gotowania tym bardziej, że łączymy przyjemne z pożytecznym. Po takiej zabawie zawsze jest coś pysznego do zjedzenia. A Karola... z przyjemnością zjada to, co sama przygotowała. 

A co do babeczek. Najlepsze są na drugi dzień - choć połowę z nich zjedliśmy jeszcze na ciepło. Po upieczeniu i wystudzeniu dobrze włożyć je do plastikowego pojemnika na żywność, dzięki temu następnego dnia będą wilgotne i rozpływające się w ustach. Świetne jako drugie śniadanie w pracy, idealne z filiżanką mocnej herbaty...




piątek, 6 września 2013

Kokosanki

Coś słodkiego na piątkowy wieczór? Smakowite, domowe ciasteczka, które można zrobić dosłownie w 15 minut - kokosanki - chrupiące na zewnątrz, wilgotne i puszyste jak chmurka w środku, po prostu pyszne! W ich przygotowaniu pomagała mi moja mała asystentka Karolinka. A teraz... teraz obie zalegamy na kanapie, wcinamy ciasteczka i oglądamy "Nowe Przygody Kubusia Puchatka"... w końcu zasłużyłyśmy;)



czwartek, 18 lipca 2013

Tradycyjne ciasto z wiśniami

Sezon na wiśnie w pełni! A jak sezon na wiśnie - to musi być ciasto z wiśniami. Błyskawiczne, ze sprawdzonego przepisu mamy, a wcześniej pewnie babci... Dla mnie powinno być wilgotne, z duuuużą ilością wiśni i chrupiącą kruszonką na wierzchu. Wspomnienie dzieciństwa, wspomnienie lata... ehhh, chyba czas na urlop;)



środa, 12 czerwca 2013

Tarta ze szparagami, boczkiem i kozim serem

Nie ma to jak przemiłe popołudnie w gronie przyjaciół. Zwłaszcza, kiedy mają dzieci w podobnym wieku do naszej pociechy:) Karolka i Antek zajęli się sobą - brykając na trawniku na czymś co przypominało smoka, albo zmutowaną krowę, a my (w końcu!) mogliśmy spokojnie zająć się rozmową i jedzeniem oczywiście;) Nie mogliśmy się  nadziwić, jak pięknie mogą się bawić ze sobą dwulatki, które ostatnio widziały się jeszcze w fazie pełzania. Nie było marudzenia, rozpaczliwych prób zwrócenia  na siebie uwagi, płaczu. Dzieciaki po prostu zajęły się sobą, a my - mając je cały czas na oku mieliśmy chwilę na spokojną rozmowę. Bez dwóch zdań - to był jeden z fajniejszych dni w ostatnim czasie! Świeże powietrze, cisza, las, boskie towarzystwo i pyszne jedzenie. Zwłaszcza zapiekanka ze szparagami, boczkiem, jajkami i kozim serem na cieście francuskim. Kiedy tylko jej spróbowałam, wiedziałam, że muszę coś podobnego zrobić w domu!

Przepis Magdy zainspirował mnie do zrobienia tarty ze składnikami z jej zapiekanki.



Składniki:

Na spód:
1/4 kg mąki
1/2 kostki masła
1 żółtko
szczypta soli 

Ciasto należy szybko zagnieść  i wstawić do lodówki na ok. pół godziny. Następnie rozwałkować, wyłożyć nim tortownicę albo tartę na wysokość ok 3cm). Ponacinać ciasto nożem (albo ponakłuwać widelcem) i podpiec przez 10 minut w temperaturze 175 stopni. Ciasto nie powinno się zrumienić. 

Nadzienie:
pęczek zielonych szparagów
5 jajek
kilka grubych plastrów boczku  
kozi ser biały 
sól, pieprz do smaku

Boczek pokroić na kawałeczki i wrzucić na suchą patelnię. Podsmażać na wolnym ogniu, aby wytopił się tłuszcz. Można dodać odrobinę oleju. Dodać szparagi. Podsmażać chwilkę wszystko razem, aby szparagi troszkę zmiękły (będzie je łatwiej układać na kruchym cieście). W misce roztrzepać jajka z odrobiną soli i pieprzem (uwaga na sól, boczek jest dość słony). Szparagi z boczkiem poukładać na podpieczonym cieście. Zalać całość masą jajeczną i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Piec ok pół godziny, aż jajka się zetną. Na koniec rozkruszyć na wierzchu trochę koziego sera i zapiekać jeszcze przez 5 minut. 

Tarta najlepiej smakuje, kiedy po wyjęciu z piekarnika damy jej odpocząć przez 15 minut. 


czwartek, 6 czerwca 2013

Mały rekinek i koperkowe fish cakes z łososia

Oto pyszny i prosty przepis na łososia. Świetny sposób na podanie ryby dzieciom - nasza Karolina uwielbia te kotleciki i nawet nie marudzi, że w środku są "listki". Gotowe kotleciki powinny wyjść chrupiące na zewnątrz i mięciutkie, wilgotne w środku. O tym, że są naprawdę smaczne świadczy poniższe zdjęcie Karoli, która właśnie podczas obowiązkowej sesji ukradła kawałek łososia z talerza i ze smakiem go skonsumowała. Cóż, nie raz mówiła, że jest Małym Rekinkiem...




Składniki:
0,5 kg łososia (filet)
2 łyżki majonezu 
pęczek koperku
tarta bułka
sok z połowy cytryny
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
Koperek opłukać i posiekać. Łososia pozbawić skóry i upewnić się, że nie ma żadnych ości - jeśli są, trzeba je usunąć. Pokroić rybę na mniejsze kawałki, wrzucić do malaksera i rozdrobnić ja lubię, kiedy w kotlecikach wyczuwa się różnej wielkości kawałeczki łososia. Dodać sok z cytryny, koperek, łyżkę tartej bułki i majonez. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Wszystko porządnie wymieszać. Formować okrągłe kotleciki o średnicy 6-8 cm, obtoczyć w tartej bułce i smażyć na średnim ogniu aż będą rumiane z obu stron. Ja do ich smażenia używam oleju rzepakowego lub masła klarowanego. Po usmażeniu warto kotleciki ułożyć na papierowym ręczniku, aby usunąć nadmiar tłuszczu. 

DOBRA RADA: W związku z tym, że ryba rybie nie równa, czasem kotleciki mogą wyjść trochę za suche w środku, dlatego proponuję usmażyć 2-3 sztuki na początek, spróbować i jeśli będą za suche - dodać do masy rybnej jeszcze trochę majonezu. 





piątek, 17 maja 2013

Kajmakowe ciasteczka owsiane z bakaliami (bez pieczenia!)

Pyszne ciasteczka, a właściwie batoniki zostały wymyślone w ciągu chwili, żeby zaspokoić nagłe pragnienie "czegoś słodkiego". Przygotowanie jest błyskawiczne, bo ciastek nie trzeba piec. Świetnie smakują z filiżanką mocnej, czarnej herbaty; są super do pracy, w sam raz na małą, słodką przekąskę.


wtorek, 14 maja 2013

Łosoś z zielonymi warzywami w kokosowym curry



Na początek sezonu szparagowego - wiosenny obiad w orientalnym stylu. Szparagi, młody szpinak i zielona fasolka w sosie z mleczka kokosowego, sosu sojowego i rybnego z delikatnym łososiem to prawdziwa bomba witaminowa. Całość dopełnia mieszanka ryżu basmati z ryżem dzikim i odrobiną klarowanego masła. 




poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wołowina w pomarańczach i miodzie


Wołowina w pomarańczach i miodzie to właściwie przepis na kurczaka z pomarańczą, miodem i czosnkiem... w moim przypadku z podmienionym mięsem. Przepis otrzymałam już w zeszłym roku od miłościwie mi panującej Agnieszki, w mailu zatytułowanym "Kurczak Artura". Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że z owym Arturem zdarzy mi się współpracować na polu zgoła innym niż kulinarne:)

Potrawę postanowiłam przetestować (jak to ja) na gościach:) I tym razem się udało! Słodko-ostre mięso doskonale skomponowało się jaśminowym i dzikim ryżem oraz sałatką z ogórka, na którą przepis zamieszczę w kolejnym poście... 



poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Puszysty sernik waniliowy z wiśniami

Po dłuższej nieobecności znowu jestem, gotuję i piszę... Dziś o serniku! Pierwszym upieczonym w nowym piekarniku, w nowym mieszkaniu, w nowiutkiej kuchni:)

Przepis na ten  sernik otrzymałam od kolegi z pracy. Z okazji swoich urodzin przyniósł do biura pyszne, niesamowicie kremowe i.... zapewne koszmarnie kaloryczne ciasto, w którym wszyscy wprost się zakochaliśmy. Żona kolegi z pracy, która je przygotowała w jednej chwili stała się moją sernikową idolką;) Od kiedy zostałam szczęśliwą posiadaczką przepisu wprost nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła upiec to ciasto i zachwycić nim swoich gości. 

Okazja nadarzyła się w miniony weekend - podczas rodzinnej premiery naszego nowego lokum. I choć przygotowania kosztowały mnie sporo stresu, (bo kto o zdrowym umyśle na ważną imprezę przygotowuje ciasto, którego nigdy wcześniej nie piekł) było warto! 


poniedziałek, 18 lutego 2013

Hamburger

Klasyka kuchni amerykańskiej, czyli po prostu hamburger! Jest pyszny - bo prawdziwy - z dobrego mięsa, ze świeżymi warzywami i własnoręcznie zrobionym sosem.


środa, 30 stycznia 2013

Moje chili con carne

Mój przepis na chili con carne to efekt wielu prób i testowania najróżniejszych wersji zaczerpniętych z książek, gazet i programów kulinarnych... Nie wiem, czy tak właśnie przyrządza się wołowinę w Meksyku (mam nadzieję, że kiedyś się dowiem;) ale mnie, mojej rodzinie i znajomym taka właśnie wersja odpowiada najbardziej. Spróbujcie, może i Wam zasmakuje!




poniedziałek, 28 stycznia 2013

Babeczki mokka z bananami i rodzynkami

W założeniu babeczki miały być czekoladowe z bananami, ale, jakoś tak od składnika, do składnika....

Kiedy roztapiałam czekoladę z masłem, rzuciła mi się w oczy kawa, którą rano zostawiłam na kuchennym blacie. Później, gdy mieszałam wszystkie składniki, przyszła Karolina z rodzynkami, których jst prawdziwią pożeraczką. Niewiele myśląc złapałam garść tych suszonych słodkości i dorzuciłam do czekoladowo-kawowej masy. Tak trochę niechcący, powstało coś naprawdę pysznego! Delikatna nutka kawy, gorzka czekolada, rozpływające się w ustach kawałeczki bananów i słodkie rodzynki... zajadaliśmy się nimi całą niedzielę.

Niestety, babeczki dostały się również w małe łapki Karoli, czego skutkiem był nie tylko niemiłosierny bałagan (babeczki doskonale się kruszą;), ale także kofeinowe turbodoładowanie naszej małej Księżniczki! Biegała po domu jak optętana, a buzia jej się nie zamykała chyba ze trzy godziny! Jeśli więc planujecie zrobić te babki dla całej rodzinki, odpuście sobie dodatek kawy...;)