czwartek, 16 sierpnia 2012

Tarteletki z kurkami, tymiankiem i parmezanem

Uwielbiam grzyby! A kurki po prostu kocham - zwłaszcza w śmietanowym sosie z makaronem i odrobiną koperku. Tym razem postanowiłam zrobić coś innego - tarteletki z kurkami na cieście francuskim. Połączenie tych żółciutkich grzybów, tymianku, śmietany i parmezanu zaowocowało pyszną i bardzo efektową przekąską - u nas wczoraj w roli obiadu;)




sobota, 11 sierpnia 2012

Kanapki paryskie i rodzinna anegdota

Kanapki paryskie to w naszej rodzinie danie kultowe! Pierwszy raz pojawiły  się na naszym stole dwadzieścia lat temu. Moja sześcioletnia wówczas siostra Agnieszka cały dzień spędziła w domu swojej koleżanki - Pauliny. Dziewczynki bawiły się tak dobrze, że nie miały czasu na jedzenie. Pomysłowa mama Pauliny zaproponowała więc dziewczynkom na podwieczorek kanapki prosto z Paryża. Małe spryciary oczywiście nie chciały wierzyć, ale do 'zagranicznego" pochodzenia kanapek przekonał je przecinający niebo samolot, który "właśnie przed chwilką wylądował na pobliskim polu i zostawił te kanapki specjanie dla nich. Paryska rekomendacja najwyraźniej przemówiła do dziewczynek, bo zjadły wszystko ze smakiem, do ostatniej kanapki.

Po powrocie do domu, po tak ekskluzywnym posiłku, moja siostra opowiedziała rodzicom z wypiekami na twarzy o paryskich kanapkach. Mama chcąc powtórzyć sukces kulinarny  mamy Pauliny wypytała Agnieszkę, co też było w tym zagranicznym daniu. Siostra z zaangażowaniem wymieniła szynkę, rzodkiewkę, szzypiorek, żółty ser i majonez. Następnego dnia mama przygotowała kanapki zgodnie z opisem. Niestety - to nie było to! Bo "Jak to mogą być paryskie kanapki, skoro nie było samolotu, ktory je dostarczył?" Cóż, sporo czasu minęło, zanim siostrę dało się przekonać, że paryskie kanapki można zrobić samemu w domu. Paryskie kanapki polubiła cała rodzina. Ba! Dziś, kiedy spotykami się z siostrami w domu naszych rodziców, często wspólnie robimy te kanapki. Sympatią do nich zaraziłyśmy także swoich mężów:) 

czwartek, 2 sierpnia 2012

Naleśniki a la pierogi z jagodami

Od kilku dni chodzą za mną pierogi z jagodami mojej mamy - pyszne, z dużą ilościa nadzienia z jagód i cukru waniliowego, do tego łyżka śmietanki i ta chwila, kiedy z rozłupanego widelcem piroga wydostaje się aromatyczny, jagodowy sok barwiąc na różowo białą śmietankę.... po prostu smak dzieciństwa. Na lepienie upragnionych pierogów niestety nie mam czasu, ale wpadłam na pomysł, żeby z tego, co akurat mam w domu przygotować naleśniki w taki sposób, aby maksymalnie odzwierciedliły smak pierogów z jagodami. Udało się! Pierogów mamy nic nie zastąpi, ale moje naleśniki z borówkami pysznie mnie usatysfakcjonowały.