czwartek, 29 listopada 2012

Soczysty łosoś w cieście francuskim ze szpinakiem

Najlepsza w tym daniu jest różnorodność smaków! Łosoś jest mięciutki, łagodny, bardzo delikatny. Szpinak porządnie przyprawiony czosnkiem, solą i ostrą papryczką, a ciasto posypane płatkami migdałowymi - pysznie chrupiące. Wygląda i smakuje bosko!


wtorek, 20 listopada 2012

Kurczak z mozarellą i suszonymi pomidorami

Jak ja nie lubię listopada!!! Na dworze ciemno, szaro, buro, a kiedy wracam do domu z pracy nic mi się nie chce. A jeśli już coś ugotuję - brak naturalnego światła, żeby to dobrze sfotografować, brak  czasu, żeby opublikować...Beznadzieja! Pozostają weekendy, ale - a to jedziemy do rodziców, a to do teściów, albo trzeba posprzątać całotygodniowy bałagan... Jakoś ostatnio nie po drodze mi do kuchni.Zdecydowanie - jesień nie nastraja mnie do dzielenia się swoją kulinarną twórczością.

Pozostaje szybki przegląd prasy kobiecej i kulinarnej, czerpanie inspiracji, pomysłów, notowanie - żeby nie pozostać w tyle;) Właśnie podczas takiego przeglądu prasy wpadł mi w oko przepis na kurzą pierś z mozarellą i suszonymi pomidorami. Nie pamiętam gdzie, ale chyba w jakimś magazynie poradniczym go znalazłam. Danie wyglądało ładnie, składniki były w domu, więc w sobotę, między sprzątaniem, a prasowaniem powstał taki oto obiad:


Składniki:
pierś kurczaka
suszone pomidory (najlepiej w zalewie ziołowej)
mozarella
świeża bazylia

Przygotowanie:
Pierś kurczaka posolić, popieprzyć - podsmażyć na oliwie (zalewie) z pomidorów. Kiedy będzie rumiania zdjąć z patelni i naciąć w 3 miejscach. W kieszonki włożyć plasterek mozarelli, listek bazylii i suszonego pomidora. Włożyć do nagrzanego piekarnika na 20 minut.

środa, 26 września 2012

Kurczak w sosie sojowo-miodowym z warzywami

To moja wariacja na temat kurczaka po chińsku, albo czegoś w tym rodzaju. Założenie było proste: dużo warzyw, mało tłuszczu, wszystko w orientalnym sosie. Smacznie i naturalnie bez fixow i gotowych rozwiązań - żeby nawet mój mały, półtoraroczny buntownik mógł spróbować;)



czwartek, 20 września 2012

Placki z jabłkami ... i wrzesień w sadzie


Kolejny smak dzieciństwa na moim blogu. Chyba się starzeję, bo z coraz większym upodobaniem wracam do starych, sprawdzonych receptur mamy, czy babci. Ostatnio naszło mnie na placki z jabłkami. Nie wiem czemu bardziej kojarzą mi się z babcią. Pamiętam, że w dzieciństwie zdeecydowanie wolałam kuchnię mamy (bo babci na starość zdarzały się małe wpadki;), ale placki z jabłami w mojej pamięci to właśnie babcia...

Składniki na placki z jabłkami zawsze mam w domu i w zasadzie mogę je robić przez cały rok. Jednak te małe pyszności nigdy nie smakują równie dobrze, jak we wrześniu, kiedy rozpoczynają się zbiory jabłek. Uwielbiam weekendowe wyprawy w okolice polskiego zagłębia sadowniczego (okolice Grójca) z których pochodzę. Kiedy wysiadam z samochodu po niespełna godzinnej podróży, czuję charakterystyczny zapach - zapach wrześniowego sadu. I nie jest to po prostu zapach jabłek. To coś więcej - pachną drzewa, liście, wilgotna trawa, drewniane skrzynie na owoce... W ostatni weekend odwiedziłam rodzinne strony i wróciłam oczywiście z torbą świeżutkich jabłek. To przesądziło sprawę - od początku tygodnia placki z jabłami jedliśmy już dwa razy, a to pewnie jeszcze nie koniec;)
 


czwartek, 16 sierpnia 2012

Tarteletki z kurkami, tymiankiem i parmezanem

Uwielbiam grzyby! A kurki po prostu kocham - zwłaszcza w śmietanowym sosie z makaronem i odrobiną koperku. Tym razem postanowiłam zrobić coś innego - tarteletki z kurkami na cieście francuskim. Połączenie tych żółciutkich grzybów, tymianku, śmietany i parmezanu zaowocowało pyszną i bardzo efektową przekąską - u nas wczoraj w roli obiadu;)




sobota, 11 sierpnia 2012

Kanapki paryskie i rodzinna anegdota

Kanapki paryskie to w naszej rodzinie danie kultowe! Pierwszy raz pojawiły  się na naszym stole dwadzieścia lat temu. Moja sześcioletnia wówczas siostra Agnieszka cały dzień spędziła w domu swojej koleżanki - Pauliny. Dziewczynki bawiły się tak dobrze, że nie miały czasu na jedzenie. Pomysłowa mama Pauliny zaproponowała więc dziewczynkom na podwieczorek kanapki prosto z Paryża. Małe spryciary oczywiście nie chciały wierzyć, ale do 'zagranicznego" pochodzenia kanapek przekonał je przecinający niebo samolot, który "właśnie przed chwilką wylądował na pobliskim polu i zostawił te kanapki specjanie dla nich. Paryska rekomendacja najwyraźniej przemówiła do dziewczynek, bo zjadły wszystko ze smakiem, do ostatniej kanapki.

Po powrocie do domu, po tak ekskluzywnym posiłku, moja siostra opowiedziała rodzicom z wypiekami na twarzy o paryskich kanapkach. Mama chcąc powtórzyć sukces kulinarny  mamy Pauliny wypytała Agnieszkę, co też było w tym zagranicznym daniu. Siostra z zaangażowaniem wymieniła szynkę, rzodkiewkę, szzypiorek, żółty ser i majonez. Następnego dnia mama przygotowała kanapki zgodnie z opisem. Niestety - to nie było to! Bo "Jak to mogą być paryskie kanapki, skoro nie było samolotu, ktory je dostarczył?" Cóż, sporo czasu minęło, zanim siostrę dało się przekonać, że paryskie kanapki można zrobić samemu w domu. Paryskie kanapki polubiła cała rodzina. Ba! Dziś, kiedy spotykami się z siostrami w domu naszych rodziców, często wspólnie robimy te kanapki. Sympatią do nich zaraziłyśmy także swoich mężów:) 

czwartek, 2 sierpnia 2012

Naleśniki a la pierogi z jagodami

Od kilku dni chodzą za mną pierogi z jagodami mojej mamy - pyszne, z dużą ilościa nadzienia z jagód i cukru waniliowego, do tego łyżka śmietanki i ta chwila, kiedy z rozłupanego widelcem piroga wydostaje się aromatyczny, jagodowy sok barwiąc na różowo białą śmietankę.... po prostu smak dzieciństwa. Na lepienie upragnionych pierogów niestety nie mam czasu, ale wpadłam na pomysł, żeby z tego, co akurat mam w domu przygotować naleśniki w taki sposób, aby maksymalnie odzwierciedliły smak pierogów z jagodami. Udało się! Pierogów mamy nic nie zastąpi, ale moje naleśniki z borówkami pysznie mnie usatysfakcjonowały.




piątek, 20 lipca 2012

Toskańska sałatka z chleba i pomidorów

Uwielbiam Toskanię! Kolor Sieny, słoneczniki, winnice i złote, malownicze wzgórza. No i jedzenie - wino, sery, pomidory, oliwa... i ten ich chleb bez soli. Przyzwyczaiłam się do niego dopiero po kilku dniach podróży. Tamtejsi Włosi nie solą ciasta chlebowego, żeby... nie zepsuć jego smaku, smaku doskonałej lokalnej mąki.

Kiedy odkryłam przepis Jamiego Olivera na toskańską sałatkę, nie mogłam jej nie zrobić. Ciabata, pomidorki, bazylia, balsamico... to musiało się udać.


środa, 11 lipca 2012

Pełnoziarniste naleśniki z karmelizowanymi morelami

Efekt tego, co zostało po upalnym i bardzo owocowym weekendzie w lodówce. Dżemy i konfitury są niezawodne zimą, ale latem do naleśników najlepiej sprawdzają się świeże, sezonowe owoce. Mąka z pełnego ziarna to takie usprawiedliwienie tej słodkiej rozpusty;)


poniedziałek, 9 lipca 2012

Minibabeczki z owocami

Coś słodkiego i pysznego na deser. Malutkie, kruche babeczki nadziewane lekko słodkim gotowanym kremem z porzeczkami lub borówkami amerykańskimi. Słodkości na jeden kęs:)




Składniki
24 kruche minibabeczki (ja użyłam gotowych Dancake), można też zrobić samemu z przepisu na kruche ciasto
szklanka mleka
łyżka cukru
pół opakowania cukru wanilowego
łyżka mąki ziemniaczanej
łyżka mąki pszennej
pół kostki masla
owoce

Przygotowanie
Mleko, mąki, cukier i cukier waniliowy wymieszać w rondelku i cały czas mieszając doprowadzic do wrzenia. Gotować minutę. Odstawić na chwilę i wmieszać pół kostki masła. Gorący krem nalewać do babeczek. Owoce kłaść na wierzchu dopiero, kiedy krem lekko ostygnie.

niedziela, 8 lipca 2012

Melon z Fetą

W upalne dni nie chce mi się ani jeść, ani o dziwo... gotować. Dlatego dziś skupiłam się na lekkich daniach, których nie trzeba specjalnie przygotowywać.

Melon z Fetą to bałkański przysmak, popularny w Bułgarii, ale mnie zdarzyło się jeść to połączenie Grecji.

Najważniejsze są dobre składniki. O smacznego melona w Polsce baaardzo trudno, zawsze, kiedy go kupowałam byłam zawiedziona, bo nie smakował tak, jak w ciepłych krajach. Ostatnio ktoś mądry podpowiedział mi, że warto po kupieniu na kilka dni położyćgo na parapecie. Mójmelon czekał na swoją chwilę prawie tydzień, pogoda sprzyjała, a dobra rada się sprawdziła! Owoc był pyszny! Do tego oryginalna grecka Feta - bardzo ważne, żeby byla oryginalna, wszelkie polskie substytuty w tym daniu się nie sprawdzają.





Składniki:
Dojrzały melon
Opakowanie Fety

Przygotowanie:
Melona i Fetę pokroić w dość grubą kostkę, nadziewać na patyczki do szaszłyków, lub po prostu wymieszać w misce w formie sałaty.

sobota, 30 czerwca 2012

Parpadelle z bobem i chilli oraz zmiana wyglądu bloga

Zanim znowu o kluchach, to słów kilka o nowym wyglądzie bloga. Czasu na pisanie mam mało, ale jak już się dorwałam do bloga, to zrobiłam porządki niczym perfekcyjna pani domu! Ma być czysto, przejrzyście i nowocześnie. I jeszcze jedna ważna rzecz - wyeksponowane zdjęcia! Nie, nie, nie twierdzę, że jest się czym chwalić. Zwłaszcza, że ostatnio miałam sporo do czynienia z prawdziwymi profesjonalistami w dziedzinie fotografii kulinarnej i widzę, jak wiele jeszcze nie wiem, jak mało potrafię.... No i właśnie po to te fotki na blogu mają być duże - żeby się starać i wstydu nie robić;)

Ale wracając do kuchni - bo w tym czuję się mocniejsza niż w fotografii. Ostatnio przypomniało mi się nietypowe połączenie - makaron z bobem, które zdarzyło mi się zjeść kiedyś na lunch w pracy. Przepis jest banalny! Nie podaję proporcji, bo sama robiłam wszystko na czuja.



Makaron parpadelle
Bób
Czosnek
Oliwa z oliwek
Świeża czerwona chilli
Sól, pieprz
Natka pietruszki

Makaron ugotować al dente. Bób ugotować, ale uważać, żeby go nie rozgotować! Na patelnię wlać oliwę, czosnek posiekać i podgrzewać na patelni, aż zacznie pachnieć. Dodać pokrojoną chilli i bób oraz natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem. Na patelnię z sosem wrzucić makaron i wszystko dobrze wymieszać. Podawać ze świeżo startym parmezanem!

czwartek, 14 czerwca 2012

Placuszki z tuńczykiem - zdrowa przekąska dla małych i dużych;)

Od jakiegoś czasu próbuję gotować tak, aby jedno danie zaspokoiło potrzeby nas - dorosłych i 1,5 rocznego dziecka. Najczęściej kończy się tak, że dla Karoliny i tak muszę ugotować coś innego, bo dorosłe danie jej nie smakuje. O nie, nie... to już nie jest maluch, któremu można wcisnąć papkę łyżeczką... ona teraz chce jeść sama, to co sama sobie wybierze. Nie daje sobie w kaszę dmuchać dziewczyna;)

Ostatnio postanowiła zjeść.... kotleta schabowego! W ogóle - najbardziej lubi to, co można wziąć w małe łapki i jedząc np. podwieczorek -  kontynuować zabawę. Lubi też konkretne, wyraźne smaki, jak coś jest dobrze przyprawione, czasem nawet pikantne...  Idąc tym tropem od czasu do czasu robię placki lub małe kotleciki, kóre niekoniecznie muszą być jedzone na ciepło, ale można je wziąc jako przekąskę na spacer lub podjadać w trakcie zabawy. Jeden z pomysłów podsunęła mi moja najmłodsza siostra, która znalazła ten przepis w sieci. Placuszki tuńczykowe sprawdziły się świetnie! Dla małej smażyłam je bez tłuszczu.


środa, 6 czerwca 2012

Lukrowane babeczki dla mamy

Dzień Matki już był, Dzień Dziecka też.... ale niedługo Dzień Ojca, więc może komuś się przyda przepis na taki słodki prezent. Ja takie babeczki przygotowałam dla mam - mojej i męża. Nie wiem, czy je zjadły- wyglądały tak, jakby chciały je zasuszyć na pamiątkę;) Efekt osiągnięty - wrażenie zrobione!

Dodam, że to  moja pierwsza przygoda z lukrem plastycznym... i świetna zabawa, gdyby tylko czasu na takie zabawy było więcej...  No właśnie - żeby zaoszczędzić trochę czasu - babeczki zrobiłam z przepisu na Ciasto czekoladowe Patrycji. Reszta to kolorowe lukry plastyczne, mini foremki, wykałaczka do przyciskania i kilka jadalnych koralików.

wtorek, 22 maja 2012

Penne z brokułami, serem feta i kurczakiem

Rzecz dobra na ciepło i na zimno - w formie sałatki. Trochę pracy jest, bo trzeba wszystko przygotować osobno zanim się wymiesza. Wczoraj zrobiłam baaardzo dużą porcję, starczyło na obiad dla 4 osób i zostało jeszcze sporo na lunch do pracy.


poniedziałek, 14 maja 2012

Tagliatelle w sosie bazyliowo-cytrynowym

Przepis pochodzi z programu "30 minut Jamie'go" - doskonałe połączenie bazylii, cytryny i parmezanu. Zgodnie z deklaracją Jamie'go przepis jest bardzo prosty i szybki, a danie zaskakująco aromatyczne i pyszne:) Wprawdzie Jamie proponował, aby tagliatelle zrobić z gotowego ciasta na makaron, ale ja użyłam gotowych wstążek tagliatelle. Na domowy makaron także przyjdzie czas - jak tylko odkopię w składziku moich rodziców oryginalną, włoską maszynkę do makaronu - pamiątkę po babci. Pamiętam ją z dzieciństwa - trudno zapomnieć, bo babcia, a później mama, wyciągały ją co niedziela, żeby przygotować domowe kluski do rosołu...






wtorek, 24 kwietnia 2012

Krewetki "Back to basics"

Czasem im prościej, tym lepiej. Ja nie jestem zagorzałą fanką owoców morza, z morskich "robaczków" toleruję tylko krewetki - najchętniej w curry lub białym winie. Mój mąż woli je bardziej saute... i jak tu pogodzić interesy? ;) Oto wersja którą lubimy oboje - na maśle, z czosnkiem, świeżą chilli i natką pietruszki.



Składniki
Opakowanie mrożonych krewetek (pewnie, że świeże są lepsze, ale nie zawsze są pod ręką;)
1/3 kostki prawdziwego masła
świeża chilli (ilość w zależności od ostrości)
2-3 ząbki czosnku
sól, pieprz
łyżka posiekanej natki

Przygotowanie
Krewetki rozmrozić (albo świeże oczyścić, opłukać i wysuszyć). Na patelni rozgrzać masło - najlepiej zebrać z wierzchu piankę, takie klarowane ładniej się prezentuje. Na lekko rozgrzane masło wrzucić posiekany czosnek i podgrzewać na wolnym ogniu - dzięki temu czosnek odda maśle cały swój aromat. Po chwili dodać posiekane chilli, chwilkę podgrzać a następnie zwiekszyć ogień. Wrzucić krewetki i smażyć chwilkę (jeśli są świeże - podczas smażenia zrobią się różowe, jeśli krewetki były mrożone wtsracza im 2 minuty na patelni). Całość posolić, lekko popieprzyć i posypać natka pietruszki. Świetnie smakuje z białą pszenną bułeczką:)

piątek, 20 kwietnia 2012

Marchewkowy krem z imbirem

Ostatnio eksperymentuję z zupami. Od dzieciństwa nie lubiłam zup, ale od kiedy jestem mamą musiałam się do nich przekonać. Znudziły mi się pomidorówka, ogórkowa, czy krupnik - poszperałam w książkach kucharskich i w sieci i oto pierwszy efekt: zupa krem z marchwi.


Składniki
5 średniej wielkości marchewek
2 średniej wielkości cebule
kawałek imbiru ok 3 cm.
1 ząbek czosnku
skórka otarta z połowy pomarańczy
pęczek kolendry
500 ml rosołu gotowanego z dużą ulością warzyw, lub bulionu warzywnego
2 łyżki prawdziwego masła
ewentualnie gęsta śmietanka

Przygotowanie
Cebulę i czosnej posiekać - zeszklić na maśle. Zetrzeć na tarce (albo w malakserze) marchew - wrzucić na patelnię z cebulką i czosnkiem - zamieszać i dusić pod przykryciem przez 5 minut mieszając od czasu do czasu. Zalać bulionem - gotować pod przykryciem ok 10-15 minut, aż marchew zmięknie. Pod koniec gotowania dodać starty imbir i skórkę z pomarańczy. Zmiksować w malakserze, doprawić solą i odrobiną pieprzu (zupa jest ostra od imbiru). Podawać ze śmietanką i natką kolendry.

środa, 18 kwietnia 2012

KONKURS!!! Do wygrania kulinarna sesja zdjęciowa w Gali oraz prezentacja dania w Claudii i Moim Gotowaniu



Jakiś czas temu pisałam już o tym, że po urlopie macierzyńskim zmieniłam pracę. Od niedawna łączę obowiązki mamy, perfekcyjnej pani domu, blogerki (tu się trochę zaniedbałam ostatnio;) i pracę dla marki IRVING - teraz już wiecie skąd na moim blogu taka promocja konkursu herbacianego;) Ale czytajcie dalej - bo nagrody jakie dla Was mamy są warte zachodu!

Zadaniem konkursowym jest przygotowanie dania z dodatkiem  herbaty IRVING. Autor najciekawszego przepisu zostanie nagrodzony publikacją zwycięskiego dania w Gali, Claudii i Moim Gotowaniu - w każdym z magazynów redakcje przeznaczyły na ten cel CAŁĄ STRONĘ!!! Ponadto autor lub autorka zwycięskiego przepisu weźmie udział w profsjonalnej sesji zdjęciowej, z której zdjęcie pojawi się w Gali obok przepisu - także na całej stronie:)

Ale to jeszcze nie wszystko - zwycięzca otrzyma także porcelanowy serwis do herbaty Villa Italia oraz oczywiście zestaw herbat IRVING. Dla pozostałych uczestników też mamy nagrody - wszystkiego dowiecie się na Durszlaku:)

Jeśli szukacie inspiracji do dań z herbatą - śledźcie Durszlaka - będziemy podpowiadać:) Możecie też poszperać w sieci - Anna Olson, Nigella, czy Bożena Sikoń także eksperymentowały z herbatą - może ich przepisy Was natchną:)

Ja niestety z oczywistych względów nie mogę wziąć udziału w konkursie:( ale za to mam wpływ na wybór najciekawszego dania, bo zasiądę w jury obok dziennikarek z redakcji kulinarnych Mojego Gotowania i Claudii - to także świetne doświadczenie;)

POWODZENIA!

A tu jest strona konkursu:

czwartek, 12 kwietnia 2012

Sałatka ze szpinakiem i fetą

Szpinak, feta i suszone pomidory to zestaw niezawodny na ciepło. Postanowiłam sprawdzić, czy na zimno - w formie sałatki też się sprawdzi. I wiecie co? Spawdza się;)



Składniki:
Opakowanie młodego szpinaku
8 pomidorów susznych w oliwie
ser feta
garść pestek słonecznika lub dyni


Przygotowanie:
Pomidory pokroić, fetę pokruszyć, wymieszać ze szpinakiem i pestkami słonecznika. Wlac łyżkę oliwy z pomidorów. Można dodać pokrojoną w kostkę i podsmażoną pierś kurczaka, ale nawet w wersji podstawowej sałatka jest bardzo sycąca.

środa, 11 kwietnia 2012

Penne z rukolą i kurczakiem

Pracująca mama musi działać szybko - a jak szybko - to makaron:) Oto jeden z moich ulubionych przepisów. Warto zrobić więcej, żeby załadować w pojemniczki i na drugi dzień zabrać do pracy.


Składniki:
makaron penne
pierś kurczaka
8-10 pomidorów suszonych
pęczek rukoli
2 zabki czosnku
parmezan
sól, pieprz

Przygotowanie:
Makaron ugotować al dente. Mięso pokroić w kostkę, posolić i popieprzyć. Na patelni rozgrzać trochę oliwy (ja używam tej ze słoika z suszonymi pomidorami) - podsmażyć na złoto kurczaka, dodać posiekane ząbki czosnku - zeszklić, wrzucić na patelnię pokrojone suszone pomidorki. Doprawić sos solą i pieprzem. Wrzucić do niego makaron i rukolę- podsmażyć króciutko na patelni - żeby smaki się "przegryzły". Podawać posypane wiórkami parmezanu - im więcej tym lepiej:)

UWAGA!
Danie odpowiednie dla diabetyków.
Inne dania dla osób z cukrzycą znajdziecie na stronie www.menudiabetyka.pl




czwartek, 1 marca 2012

Baklawa

Zawsze wydawało mi się, że zrobić baklawę to nie lada wyczyn, dlatego nawet nie próbowałam zabierać się za nią sama. Zamiast tego robiłam to, co wszyscy - czyli kupowałam baklawę w sprawdzonych budkach z kebabm:] Tymczasem okazuje się, że przygotowanie jej nie jest trudne ani czasochłonne. A jaka przyjemność z jedzenia!

Przepis, który prezentuję jak zwykle jest połączeniem kilku receptur - trochę zainspirowałam się Anną Olson, trochę przepisami z sieci i powstała moja wersja balawy. Podobno pyszna;)




Składniki

Gotowe ciasto filo (do kupienia w sklepach sieci Kuchnie Świata lub Almie)
Syrop1 szklanka cukru
1/2 szklanki wody
1/2 szklanki miodu
3 całe goździki
Sok z połowki cytryny
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta kardamonu
2 goździki

Nadzienie ozechowe
2 szklanki orzechów włoskich - zmielić w malakserze
1/2 szklanki cukru
łyżeczka cynamonu
2 łyżki miodu
kostka stopionego masła
orzechy pistacjowe do dekoracji

Przygotowanie

Wszystkie składniki syropu nalezy wrzucić do rondelka, wymieszać i zagotować. Gotować przez 5 minut na wolnym ogniu.

4 płaty ciasta filo posmarować masłem i ułożyć jeden na drugim w brytfannie. Na płaty ciasta  wyłożyć 3 łyżki masy, przykryć 2 płatami filo posmarowanymi masłem. Postepować tak aż do wyczerpania składników ukłądając na przemian masę orzechową i 2 płaty ciasta filo. Na wierzchu ułożyć, podobnie jak na spodzie 4 warstwy ciasta przełożone rozopionym masłem. Ponacinać na głębokość ok 1 cm ciasto tworząc wzór według którego będziemy je kroić - ja pokroiłam w trójkąty (upieczone ciężko będzie ładnie pokroić, bo strasznie się kruszy). Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez 35 minut, aż baklawa będzie złota. Po wyjęciu z piekarnika jeszcze ciepłą baklawę pokroić, ale nie wyjmować z formy. Zalać całość syropem i udekorować kawałki ciasta pokruszonymi pistacjami. Zostawić na kilka godzin do wystudzenia (można wstawić do lodówki) po 3-4 godiznach jest przyzwoita, ale najlepiej smakuje na drugi dzień, kiedy smaki sie przegryzą.

wtorek, 31 stycznia 2012

Kurczak w porach

To przepis z repertuaru Jamiego Olivera. Zrobiłam go już jakiś czas temu, ale jakoś mi umknął i nie zamieściłam go na blogu. Nadrabiam zatem to niedopatrzenie, bo naprawdę warto.

Potrawę robi się błyskawicznie!



Składniki:
4 pojedyncze piersi kurczaka
musztarda miodowa
1 duży por
szklanka białego wina
75 ml kwaśnej śmietanki
oliwa do smażenia
sól, pieprz

Przygotowanie
Kurczaka posolić, popieprzyć, natrzeć musztardą i oliwą. Zostawić na 10 minut. Podsmażyć kurczaka na niewielkiej ilości oliwy - najlepiej na patelni grillowej, aż będzie złotobrązowy. Na drugiej patelni rozgrzać oliwę, zeszklić posiekanego w półplasterki pora. Zalać białym winem, dodać łyżeczkę musztardy. Położyć na tym kurczaka - nie powinien być przykryty sosem w całości. Przykryć folią aluminiową i dusić przez 10-12 minut. Zdjąż folię i dodać śmietankę (warto ją wcześniej zahartować). Doprawić solą i pieprzem do smaku. Pogotować jeszcze 5-7 minut.

środa, 18 stycznia 2012

Ciasteczka czekoladowe z kawałkami białej czekolady

Najpyszniejsze mocnoczeoladowe ciastka - przygotowałam je na powitanie zespołu w swojej nowej pracy:) Nie ma to jak zrobić dobre wejście;)



Składniki
120 g prawdziwego masła
280 g  gorzkiej czekolady
4 jajka
1 ½ szklanki cukru
cukier waniliowy
2 ½ szklanki mąki
½ łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
170 g  białej czekolady
Przygotowanie
Stopcić masło, dodać pokruszoną gorzka czekoladę i zaczekać aż się rozpuści. Jajka ubic z cukrem   cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodać do niej ostudzoną czekoladę z masłem. W osobnej misce wymieszać mąkę z  proszkiem do pieczenia i solą - dodać do masy czekoladowej i wymieszać. Na koniec posiekać białą czekoladę na kawałki ok. 1 cm. Dodać je do masy i wymieszać. Całość przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na 3 godziny.

Rozgrzać piekarnik do temperatury 160°C. Z ciasta formowac kulki i układac je na blasze wyłożonej pergaminem w odstępach ok 5 cm. Piec 28-20 minut, aż ciastka będą ładnie odchodzić od pergaminu. Można jeść na ciepło:)